Ostatnio aktualizowane: 01.12.21

 

Dziś większości z nas trudno wyobrazić sobie życie bez smartfona. Te urządzenia mieszczące się w kieszeni to dla nas świat rozrywki, hazardu, gdzie gramy w polskie kasyno online legalne, a także kontaktów z innymi za pomocą mediów społecznościowych. To także podręczne źródło wiedzy, gdyż smartfony działają niczym małe komputery. Nasuwa się zatem pytanie, czy należy zabronić korzystania z telefonów w szkołach?

 

Specyficzne czasy

Dla osób, które wychowały się w latach 80. czy 90. obecna generacja młodych ludzi jest zupełnie inna. Wiele z dzieci czy młodzieży już od najmłodszych lat wychowywało bądź wychowuje się z telefonem w ręku. Dla sporej grupy to podstawowy element życia, więc trudno byłoby im żyć bez smartfona. Młodsze generacje bardzo dużo czasu spędzają w sieci, w serwisach społecznościowych. Mówi się o tym, że coraz więcej osób boryka się z problemami z uzależnieniem, a badania wykazały, że nadmiar telefonu, zwłaszcza w godzinach wieczornych i nocnych może powodować problemy z zaśnięciem.

Wielu ekspertów twierdzi, że telefony odwracają uwagę od innych spraw, zwłaszcza interakcji z innymi osobami. Ich zdaniem telefony komórkowe nie powinny być używane w ciągu dnia szkolnego i szkoły powinny wprowadzać takie zasady. Mamy przecież sporą trudność, z jaką borykają się nauczyciele. Polega ona na tym, że często występują sprzeczne oceny zagrożeń i korzyści wynikających z ciągłego napływu nowych urządzeń do szkół. Jak więc nauczyciele mogą podejść do tego jednak kontrowersyjnego tematu?

 

Smartfony jako zagrożenie

Jeszcze kilkanaście lat temu w szkołach co najwyżej mogliśmy mieć ze sobą kalkulatory, które pomagały w trudniejszych obliczeniach podczas lekcji matematyki czy fizyki. Dziś smartfon to przecież potężne źródło wiedzy. Nauczycielom może być trudno skupiać uwagę na każdym z uczniów, więc dochodzi często do ściągania podczas sprawdzianów. Typowy uczeń za pomocą prostego zapytania w Google od razu dostanie odpowiedź i może oszukiwać podczas kartkówek czy sprawdzianów. Nie pochwalamy oczywiście ściągania, jednak dawniej uczniowie musieli wykazać się sprytem czy wyobraźnią, aby ściągać w szkole. Dziś jest to bardzo łatwe, więc uczniowie mogą zakłamywać nieco rzeczywistość.

Telefony dziś odwracają naszą uwagę. W związku z tym uczniowie zamiast skupiać się na lekcji, mogą pisać między sobą wiadomości, przeglądać serwisy społecznościowe. Tutaj jak najbardziej wprowadzenie zakazu byłoby uzasadnione. Kluczową kwestią jest tutaj umiar. Nadmierne korzystanie ze smartfonów i innych urządzeń cyfrowych może prowadzić do zwiększonego lęku i depresji, zaniedbywania innych czynności, jak i również konfliktów z rówieśnikami.

Już dziś rządy Australii, Francji czy Kanady nakłaniają szkoły do wprowadzenia ograniczenia korzystania z telefonów w ciągu dnia, co ma służyć poprawie wyników w nauce i zmniejszeniu prześladowania. Nie można przecież zapomnieć, że dziś za pomocą smartfonów można komuś zrobić upokarzające zdjęcie, opublikować je potem w serwisie społecznościowym. Wtedy też łatwo jest negatywnie wpływać na osoby, które znajdują się pod ostrzałem reszty uczniów.

Dobrym zatem rozwiązaniem byłoby umieszczanie telefonów w specjalnym koszu na początku każdej lekcji czy też chowanie ich w szafkach. W ten oto sposób uczniowie nie będą rozproszeni przez swoje smartfony. Bardzo dobrym rozwiązaniem może być to, które stosowane jest w wielu skandynawskich szkołach. Uczniowie mają tam bowiem dostęp do małych laptopów, które zastępują im smartfony jako element pomocy w czasie zajęć. Z poziomu administratora można zablokować na takich urządzeniach dostęp do serwisów społecznościowych czy nawet sieci. Z pewnością ban na smartfony w szkołach to bardzo kontrowersyjny temat, który wymaga poważnej debaty.

 

 

Dodaj komentarz

0 KOMENTARZ